Chrześcijański Portal Społeczny

Jan Chrzciciel- odważnie szedł za Bogiem

Największym wśród proroków był, wzywany także w Litanii do Wszystkich Świętych, Jan Chrzciciel. Starszy zaledwie o kilka miesięcy od Chrystusa, dostąpił wielkiej łaski udzielając Jezusowi chrztu oraz głosząc Jego przybycie jako Zbawiciela.

Imię proroka odzwierciedla okoliczności jego przyjścia na świat i znaczy „Bóg jest łaskawy”. Był synem Elżbiety i Zachariasza, kapłana. Narodziny Jana zwiastował jego ojcu sam archanioł Gabriel. Zachariasz, niedowierzający w możliwość powicia dziecka przez bezpłodną dotychczas Elżbietę, stracił mowę. Odzyskał ją dopiero, gdy przy obrzezaniu nadano dziecku imię Jan, a on z radości wyśpiewał pieśń, którą do dziś  powtarzamy w codziennej liturgii godzin. Brzemienną jeszcze Elżbietę odwiedziła jej krewna, Maria, w której wzrastał już Zbawiciel. Na widok Matki Bożej,  Jan miał poruszyć się w łonie żony Zachariasza. Jako młodzieniec, prorok przebywał na pustyni prowadząc życie pustelnika. W tym czasie umacniał się w duchu i przygotowywał do wyjątkowego zadania, które Pan powierzył mu od samego poczęcia. W wieku trzydziestu lat rozpoczął swą posługę, podobnie jak ówcześni kapłani. Odziany w skromny, pustelniczy strój, głosił ostre i wyraziste wezwania do skruchy i żalu za grzechy mieszkańcom Jerozolimy. Dzięki jego słowom miało miejsce wiele nawróceń. To właśnie Jan przygotowywał ludzi na przyjście Boga Wcielonego.

Prorok nie tylko wzywał do nawrócenia ale także udzielał chrztu. Przybywający do niego ludzie, uwierzywszy jego słowom, zanurzali się z pomocą Jana w wodach Jordanu, by grzechy ich zostały zmyte i mogli wejść w nowe życie, silni do walki ze swymi słabościami. Nad brzeg rzeki przyszedł także Jezus, na którego widok prorok zawołał do swoich uczniów: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata (J 1,29). Tym samym nawiązał do słów swego wielkiego poprzednika, proroka Izajasza, który opisywał Zbawiciela prowadzonego jak baranek na rzeź ofiarną zmazującą nasze grzechy. Podczas chrztu przez Jana, Chrystus sam uświęcił wody Jordanu. To właśnie wtedy zstąpił na Niego Duch Święty a Bóg Ojciec utwierdził słowami Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie (Mt 3,17). Od tej chwili rozpoczyna się także publiczna działalność Jezusa.

Wkrótce po ochrzczeniu Chrystusa Jan został aresztowany. Powodem była głoszona przez niego ostra krytyka i napominanie króla Heroda za rozpustne życie z żoną jego brata. Kiedy w czasie wielkiej uczty córka Herodiady, Salome, zachwyciła monarchę tańcem, ten obiecał spełnić jej zachciankę. Słuchając wskazówek matki, dziewczyna zażądała głowy Jana Chrzciciela. Król spełnił tą prośbę i prorok został zamordowany.

Święty Jan jest przykładem człowieka surowego, zarówno pod względem życia jakie prowadził, jak i słów, które głosił. Nie stara się o poklask czy sympatię. Był prawdziwy, szczery, bezkompromisowy a co najważniejsze sprawiedliwy. Nie brak mu też pokory, co widoczne jest w momencie, kiedy przychodzi do niego Jezus prosząc o chrzest. Jan nie czuje się godny, jednak posłuszny słowom Mesjasza obmywa go wodą i widzi zstępującego Ducha Świętego. Głosząc słowo wskazywał na to, że sam fakt przynależenia do narodu wybranego nie stanowi o zbawieniu człowieka. Wzywając do skruchy i żalu, udzielając chrztu, jasno staje w roli Bożego posłańca torującego drogę Chrystusowi. Występuje też jako obrońca wartości rodziny i małżeństwa piętnując publicznie Heroda, który oddalił swoją prawowitą żonę i wziął połowicę swego brata. Radykalne podejście Chrzciciela uderzyło przede wszystkim w dumę monarchy. Bardzo czytelna jest ponadczasowość tej historii – napomnienie i wskazanie błędów, zła które ktoś wyrządza, wywołuje w pysznych i zadufanych w sobie ludziach agresję i żądzę zniszczenia tego, kto to uczynił. Wtrącony do więzienia Jan odczuwa zwątpienie, wewnętrzny mrok, które Pan dopuścił by ten ostatecznie zdał się na Niego, Jemu zaufał. Śmierć proroka jest dopełnieniem jego misji, zgładzony za głoszoną prawdę wpisał się w posłannictwo Zbawiciela.

Wczytując się w wersety Ewangelii, mówiące o życiu Jana Chrzciciela warto też zwrócić uwagę na córkę Herodiady, Salome. To doskonały przykład osoby zmanipulowanej przez kipiącą nienawiścią matkę. Słowa proroka nigdy nie były skierowane przeciwko tej dziewczynie, a to właśnie na jej żądanie ścięto mu głowę. Z postaci św. Jana powinniśmy czerpać siłę do odważnego stawania w prawdzie, słuchając jego słów – nawracać się i pokornie żałować za nasze grzechy. Czując zwątpienie, smutek, wewnętrzny mrok (który ks. Krzysztof Grzywocz tłumaczy jako stan depresyjny), odczytajmy to jako wezwanie Boga do oddania Mu właśnie tego wszystkiego co czujemy, sytuacji w jakiej się znajdujemy. Oprzyjmy się na Panu, bo On jest siłą i mocą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *