Mojżesz- mężny wojownik Pana

Mojżesz, kolejny po Abrahamie święty wzywany w Litanii, jest zarówno patriarchą jak i prorokiem. Z jego postacią wiążą się aż cztery księgi Starego Testamentu: Księga Wyjścia, Księga Kapłańska, Księga Liczb oraz Księga Powtórzonego Prawa. To właśnie on przewodził Izraelitom by wyprowadzić ich z Egiptu w drodze do Ziemi Obiecanej.

Prorok przyszedł na świat w czasie, kiedy Izraelici pozostawali w niewoli Egipcjan. Uprzedzony wróżbą kapłana władca, Chefrenes, lękając się żydowskiego przywódcy, który miał osłabić jego kraj, nakazał zabić wszystkie noworodki płci męskiej. Chcąc ocalić swego syna, Jokebed nakazała córce, Miriam, by ułożywszy dziecko w koszu, puściła go na rzece. Tam znalazła kosz córka króla Egiptu i przygarnęła jak syna, przyszłego następcę króla. Wychowany na dworze, jako młodzieniec otrzymał imię Mojżesz czyli wyciągnięty z rzeki, ocalony. Czuły na niesprawiedliwość zabił w bójce Egipcjanina, który katował Hebrajczyka. Po tym zdarzeniu uciekł do Madian, gdzie żył jako pasterz. Tam właśnie ukazał się mu Pan pod postacią gorejącego krzewu i nakazuje wyprowadzić lud wybrany z niewoli do Ziemi Obiecanej. Niedowierzający w swoje możliwości Mojżesz posłuchał woli Boga i poprowadził Izraelitów w długą drogę do wskazanego przez Jahwe miejsca.

Exodus z Egiptu trwał długo a lud wybrany nie zawsze był posłuszny i do końca wierny, jednak prorok wykonał powierzoną mu przez Pana misję. Sam nie dotarł do Ziemi Obiecanej. Ta niezwykła postać jest doskonałym dowodem na to, iż Bóg nie powołuje uzdolnionych a uzdalnia powołanych. Mojżesz, tak jak większość ludzi, nie był ani przekonany co do swoich możliwości ani też człowiekiem bez grzechu. Pełen obaw i wątpliwości wypowiedział jednak słowa „Oto jestem” i podążył by wykonać to, co zaplanował dla niego Bóg. Przyjął powołanie przede wszystkim dla swojego narodu, by osiągnąć wolność i obiecany cel wędrówki. Nie obyło się też bez momentów trudnych dla Mojżesza – zwątpienia, zniecierpliwienia czy też złości na swoich rodaków. Pan w całej swojej miłości do Izraelitów nie pozwolił by prorok zaniechał swej misji. To co dawało siłę patriarsze to wiara, gorliwie budowana relacja z Jahwe, modlitwa i kroczenie sprawiedliwą drogą. 

W Mojżeszu możemy odnaleźć wiele cech, które i nam towarzyszą kiedy zmierzamy do celu. Możemy mieć jednak pewność, że jeśli jest to droga wybrana dla nas przez Boga, to z Jego pomocą pokonamy wszystkie trudności. Powołanie Mojżesza pokazuje też to co w nim najistotniejsze – Pan wzywa do działania nie dla nas samych ale dla innych. Człowiek staje się wówczas posłusznym narzędziem w Jego rękach, wykonuje Jego wolę, co nie uwalnia go jednak z czysto ludzkich cech. Tak jak prorok, świadomi swoich wad, ułomności, grzechów czy przeszłości o której wolelibyśmy zapomnieć, nie możemy zaniechać wiary w Jego słuszność i nieomylność. Dzięki osobistym rozmowom w modlitwie, oddając wszystko to co staje na naszej drodze i z pokorą przyjmując potknięcia, tak jak Mojżesz możemy dotrzeć do Ziemi Obiecanej. Powołanie, kojarzące się większości z nas z wezwaniem do stanu duchownego, zakonnego, dotyczy tak naprawdę każdego człowieka. Może być realizowane w małżeństwie, rodzicielstwie, pracy, dzielenia się swoimi zdolnościami. Dopiero w powołaniu i spełnianiu w życiu Bożej woli człowiek może odnaleźć pokój serca i prawdziwą radość. Nie czekajmy jednak na gorejący krzew bo do każdego człowieka Pan przychodzi inaczej, w różny sposób mówi czego pragnie i gdzie posyła.

Na początku maja obchodziliśmy 54 dzień modlitw o powołania kapłańskie i zakonne. Polecajmy tą intencję nie tylko przy okazji wspomnień w naszych kościołach ale też w codziennej modlitwie. Prośmy także, aby każdy człowiek rozpoznał, usłyszał głos Pana i pełnił Jego wolę, gdyż każde powołanie jest bezcennym darem nie tylko dla wezwanego ale też, a może przede wszystkim, dla naszych wspólnot i rodzin.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *