Czemu nie chcemy się szczepić?

Powodów, że nie chcemy się szczepić jest wiele. Wiele z nich jest dość istotnych w całej dyskusji. Obawy, które się w nas rodzą nie powinny być dla rządu powodem do dokręcania śruby, tylko asumptem do dyskusji z obywatelem, że szczepionka jest bezpieczna. Przekonanie obywateli, nie powinno łączyć się z przymusem. Z historii rząd powinien brać przykład. W momencie, gdy Polacy byli do czegoś zmuszani, wtedy skutek był odwrotny od zamierzonego.

Pierwszym i najważniejszym argumentem powtarzanym, przez naszych obywateli  jest to, że obawiamy się skutków ubocznych po szczepieniach. Boimy się zakrzepicy krwi, a każda informacja o tego typu sytuacji, gdzie ktoś umarł po szczepieniu, tylko podsyca naszą niechęć do szczepień.U pacjentów po AstraZenca dochodziło do zakrzepicy w obrębie zatok żylnych. Natomiast HIT po heparynie najczęściej występuje w dolnych kończynach. Oprócz tego HIT jest obserwowany u ok. 3 proc. pacjentów po terapii heparynowej, kiedy w przypadku szczepień zakrzepica występuje tylko u promila odsetka.

Nie jest więc to argument całkowicie wyssany z palca. Wiele krajów zaczęło wycofywać się ze szczepionki Astra Zeneca, kiedy przyszły informacje, że po tej konkretnej szczepionce występują powyższe objawy uboczne.

Wielu z nas ma obawy, czemu  szczepionkę na COVID -19 udało się, tak szybko wyprodukować. To jest głębszy problem. Nie mamy zaufania do państwa Polskiego, lub w magazynach naszego serca, zaufanie jest produktem deficytowym. Brakuje do państwa Polskiego, brakuje zaufania do UE, wielkich koncernów medycznych. Jesteśmy nieufni…

Argument o tempie wyprodukowania szczepionki jest powszechny. I rzeczywiście, gdyby spojrzeć na tempo produkcji szczepionki to wyraźnie widać, że jest ono szybsze aniżeli szczepionek na inne choroby. Na portalach takich jak “Najwyższy Czas” czy Prawy.pl pojawiają się argumenty, że mamy doczynienia z eksperymentem medycznym na skalę globalną.

Najważniejsze pytanie jakie zadaje sobie rząd, jest takie, czy uda się wyszczepić 70 proc. populacji, bo dokładnie tyle potrzeba, abyśmy mogli osiągnąć odporność stadną. Rządzący zrobili antyreklamę akcji wyszczepienia Polaków. 

Wpisanie w kolejkę przed niepełnosprawnymi “byczków” ze Służb Specjalnych, nauczycieli akademickich. Poza tym, system często zawodził. Dość niedawno 40-latkowie dostali informacje o terminie szczepienia i dokładnym miejscu gdzie mają się udać.Po kilku godzinach minister Dworczyk, przekazał informację, że wszystkie szczepienia zostają cofnięte, a 40latkowie, którzy dostali termin, mają go przełożony na inny dzień. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *